...W spektaklach, w których liczy się przede wszystkim forma, jest to bardzo trudne. Dużo oczywiście zależy od realizatorów. Na "No. 2" [na zdjęciu] Jacka Gębury i Maćka Prusaka szczerze się ubawiłam, w przedstawianych scenkach dopatrzyłam się nawet parodii meczu piłkarskiego łącznie z pokazaniem faulu. Pomogła żywa mimika obu aktorów. Plusem była także ciągła zmienność tematów, muzyki, niekiedy nie było wiadomo, czy ma się do czynienia z małymi chłopcami z podwórka czy nastolatkami...

Anna Jurczyk

teatr Tańca arka


rozpoczął swoją działalność spektaklem "Między nami Człowiekami" w 1999 roku wystawionym na deskach teatru Capitol we Wrocławiu. Teatr powstał w wyniku potrzeb Jacka Gębury i grupy ludzi poszukujących teatru w którym przewodnim środkiem wypowiedzi jest taniec. Bohaterami prezentacji są ruch i jego jakość, rytm, artykulacja i dynamika ruchu „tancerza”,kreowanie przestrzeni i świadome bycie w niej. Harmoniczne współistnienie wymienionych wartości dokonuje charakterystyki  aktora/tancerza, buduje postać która jest wynikiem  „tu i teraz”, określa relacje miedzy występującymi.  W swoich spektaklach  ARKA stara się uśmiechać w stronę wad człowieka, malując go jednakże w pozytywnych barwach. Ważne jest szukanie odpowiedniej treści i środków  w celu komunikatywnej wypowiedzi, choć zespół nie stroni od zamierzonej  abstrakcji i absurdu. Przedstawienia powstają w wyniku żonglowania środkami, budując zwartą konstrukcję.Teatr stara się szukać  własnych dróg, rozwiązań  w relacji: taniec-tancerz, taniec-teatr, psychika-fizyczność budując własny teatr gdzie ruch/taniec jest środkiem wyrażania siebie.

NO*21

Komu piosenkę-poemat ruchowy na stawy i krtań

...Jeszcze tylko do Panów z Teatru Tańca Arka w odpowiedzi na tytułowe pytanie Komu piosenkę – poemat ruchowy na stawy i krtań: takiej zabawnej, „odtańczonej” z rozmachem (aż kości bolą, prawda?) i absurdalnej piosenki, i owszem, wysłuchać warto...

CriticalDance

www.ballet-dance.com

Agnieszka Goławska


…Znacząco na festiwalu zaistniały spektakle, w których mniej jest tańca sensu stricte, a więcej zabawy ruchem i gry w teatr. To przede wszystkim  Teatr Tańca Arka z Tańcami których nikt nazwać nie chciał …w choreografii Jacka Gębury ( wyróżnienie za „poszukiwania wzbogacające własny język teatralny”)Trzech odmiennych tancerzy, trzech artystów, trzy osobowości. Trzy drewniane okna, trzy pary drzwi, postacie stojące w punktowym świetle . Ten ascetyczny z pozoru początek rozwija się w humorystyczną opowieść  o rwącej się fabule, zapełnioną dziwnymi zderzeniami – bohaterów ze sobą  nawzajem i z napotykanymi wciąż przedmiotami. Ważną funkcję pełnią też oddechy i głosy tancerzy tworzące dźwiękowe tło spektaklu i nadające rytm działaniom postaci. Pojawiają się parodie  breakdance’u i medytacji buddyjskich mnichów, śpiew gardłowy, elementu śpiewu operowego. Rekwizyty jakby nie pasujące do akcji (worki, piłka, łapka na muchy, wiadro czy szmaciane lalki) przypadkowe a jednak stają się konieczne  i doskonale dopełniają  tę niekonwencjonalną propozycję  taneczną . Warto dodać, że mimo wyraźnego rysu ironii podszytej groteską, spektakl- niewątpliwie wyrastający  z improwizacji – pozostaje przede wszystkim czystą rozrywką...

Julia Hoczyk

 NO*20

z cyklu  tańce których nikt nazwać nie chciał

...Teatr Tańca Arka to bardzo specyficzny rodzaj teatru, w którym nieustannie szuka się nowych rozwiązań formalnych. Zdecydowanie podszyty nicią awangardowej przekory,eksperymentujący. Niewiele ma to jednak wspólnego z tańcem konceptualnym. Choć przesunięcie dominanty z ruchu na muzyczność ( jak w tym spektaklu TTA) czy inny koncept może to sugerować. Twórcy dystansują się od formy ciągłej narracji. Tworząc przedstawienie, konstruują luźno powiązane ze sobą sceny, które oscylują wokół tematu muzyczności...

Anna Królica

NO*2 z cyklu dialogi na ręce i nogi

z cyklu  tańce których nikt nazwać nie chciał

....Dla wszystkich pokazanych spektakli Teatru „Arka”charakterystyczne wydaje się poszukiwanie i badanie związków między ruchem a dźwiękiem, co często prowadzi do wielu zabawnych interakcji i ciągów przyczynowo-skutkowych. Spektakle zmieniają się w absurdalne - a momentami groteskowe - koncerto-pokazy czy koncerto-spektakle, w czasie których wszystko staje się możliwe. Na tle tego przerysowania zaskakuje NO*21, zdecydowanie bardziej ascetyczny i spokojniejszy...

Julia Hoczyk

...Tańce te nie zostały nazwane ,nie każą więc wierzyć w przyłatane teorie.Trzech "facetów w czerni" z niesamowita

inwencją mogliśmy zobaczyć w misji obtańczania niebieskich worków i ich zawartości.Pokaż mi, co masz w worku ,a powiem ci kim jesteś ,wedle tej maksymy zbudowali postaci zindywidualizowane, obdarzone różnymi temperamentami. Atutem była duża dawka autoironii i dystansu do samych siebie. Widać było iż świetnie czują się na scenie kto wie, ile w nich z aktorów ile z tancerzy .Na pewno jedno drugiemu nie zaszkodzi...

                               Joanna Prycz